Ukrywamy rzeczy, mamy sekrety, nie po to, aby ktoś je znalazł, a żeby zostało to w ukryciu, nie ważny powód, ważne jest to, że mimo wszystko, robimy wszystko w naszej mocy, aby utrzymać niektóre sprawy w tajemnicy, przed każdym, kto się napatoczy. Nie raz starałam się ukryć coś, co było mi bliskie, jednakże wiedziałam, że inni tego nie zobaczą jak ja to widzę i nigdy nikt tego nie odnalazł. Wiem, że niektórzy patrzą na sekrety jak na kłamstwo, jednak ja tego tak nie postrzegam. Sekrety są po to, aby nimi pozostać, a osoba, która ma tajemnice, najwyraźniej ma jakiś powód, a nie nam decydować, czy dana osoba powinna czy nie powinna taić różne sprawy. Ciekawość ludzka jest często niebezpieczna. Kiedy człowiek jest czymś nadzwyczajnie zainteresowany, zrobi wszystko, aby odkryć to, co zostało schowane. I nie możemy panować nad tym, nasze instynkty biorą górę.
Weszłam do jego sypialni i zerknęłam na biurko, które stało przy oknie. Na drewnianym biurku stał wyłączony laptop, mnóstwo książek i zeszytów o grubości ponad 120 kartek. Podeszłam do zeszytu o czarnej okładce, otworzyłam go i zaczęłam wertować kartki.
Dzień 1
Znowu mam złe dni. Śmierć znowu jest w moich myślach.
Dzień 2
Byłem na terapii grupowej, nie spodziewałem się, że tam spotkam Ją. Ją, dziewczynę o długich, ciemnych włosach, pięknych czekoladowych oczach i o posturze kobiety, nie chudziny, z jakimi mam na co dzień do czynienia. Grace, jej imię idealnie nadaje elegancji do jej ostrego, poważnego charakteru. Widziałem w jej oczach coś, co przypomina smutek, ale jednocześnie dystans i niechęć pokazywania emocji. Widziałem, że ma chęć zamknąć się w czarnym pokoju, bez okien, bez drzwi, sama - zupełnie tak jak ja. Moje dni stają się lepsze, kiedy znajduję się przy niej.
Nie mogłam zrozumieć, co przed chwilą przeczytałam. Coś sprawiło, że musiałam przewertować kolejne strony.
Dzień 23
Moje pragnienie poznać ją bliżej wzrasta. Nocami śnię o jej osobie, a w dzień, kiedy jej nie widzę, czuję się wyobcowany, tęsknię za nią.
Dzień 40
Moi rodzice chcą mnie widzieć, ale nie zostawię jej, ona mnie potrzebuje. Życie ją zniszczyło, a raczej jej ojciec, który jest psychopatą. Mój brat chce się żenić, a presja spada na mnie, chcę, aby rodzina ją poznała, jednakże ona opowiada, jak bardzo stresuje się w kontaktach międzyludzkich. Pragnę przedstawić ją każdemu, żeby zobaczył, jakie mam szczęście będąc blisko niej. Życie staje się dla mnie łatwiejsze.
Dzień 53
Moja miłość wzrasta, tym czasem ona mi mówi, że potrzebujemy czasu osobno; że przyzwyczajamy się do siebie - chyba ma rację. Chciałbym mieć kogoś, z kim mógłbym porozmawiać o niej, ale to nigdy się nie wydarzy. Nie mam znajomych, a rodzina mówi, abym wracał do Washington'u, a więc podsumowując nikt nie będzie chętny do rozmowy o mnie i niej. Moja rodzina pragnie, abym zostawił ją na rzecz szkoły, wiedzą, że mam w planach wrócić do szkoły w listopadzie, ale chyba uważają, że zmienię zdanie w ostatniej chwili i będę jednym z tych, którzy wolą dziewczyny od kariery. Kocham Grace, ale świat na niej się nie kończy, by najmniej tak powiedział do mnie psychiatra, że jedna dziewczyna nie zmieni mojego świata, i że jestem lepiej bez niej. Nie wierzę w jego słowa, ale jednocześnie wiem, że nie powinienem rzucać szkoły dla dziewczyny. Ukończę szkołę, ale chcę, abyśmy razem z Grace byli nadal parą.
-Co robisz?-do pokoju wszedł Nick, a więc błyskawicznie zamknęłam zeszyt i odłożyłam go na swoje miejsce i wzięłam jakąś książkę do ręki.
-Patrzę jakich przedmiotów się uczysz.-skłamałam.
Brunet zmierzył mnie nie pewnie wzrokiem i podszedł do mnie. Wszystkie zeszyty po chwili wylądowały w zamkniętej szafce, a książki ułożył chronologicznie od trudności.
-Chodź stąd.-pocałował mnie w usta i pociągnął za prawą rękę do salonu.
Chciałam się wyrwać, czytać więcej, dowiedzieć się czy psychiatra, o którym pisał Nick, jest moim psychiatrą. Musiałam się dowiedzieć, co jeszcze napisał o mnie Nicholas. Moja desperacja wrastała z sekundy na sekundę.
*
-Spięta jesteś.-skomentował chłopak uśmiechając się do mnie, kiedy oglądaliśmy komedię w TV.-Wydaje mi się czy nie chcesz oglądać tego filmu?
Obróciłam się do niego roztargniona. Czułam się źle, podejrzewałam, że przeziębienie mnie dopadło. Siedziałam leżąc na sofie Nicka, przykryta kocem.
-Nie mam ochoty na filmy.-oznajmiłam.
-Mogę pójść do sklepu po jakieś owoce i warzywa, jeśli chcesz.-zaproponował.
-Jabłka i marchewki są dość interesującą pokusą.-zaśmiałam się.
-No to wrócę za 10 minut.-pocałował mnie w czoło, poprawił koc i wyszedł z mieszkania.
Nie uważam, że planowałam to, myślę, że to było zwyczajnie instynktowe.
Zdjęłam z siebie koc i poszłam do sypialni Nicholas'a. Otworzyłam szufladkę i wzięłam do ręki jego dziennik.
Dzień 57
To staje się dla mnie obsesją. Jej zapach sprawia, że czuję się lepiej, a barwa głosu wywołuje dreszcze. Joey mówi, że powinien przestać myśleć o niej jako o kimś, kto zostanie dłużej w moim życiu, że zostanę ponownie zraniony, że powinienem jej ufać, ale podchodzić z dystansem. Nie potrafię wprowadzić jego rady w życie. Kiedy kogoś poznam, kogoś interesującego, po prostu wpadam po uszy.
Dzień 69
Joey wątpi w moje zdolności społeczne, czasem ma dni, gdzie insynuuje, że to jest dla mnie grą. Moje uczucia do Grace nie są prawdziwe, a by najmniej teraz zminimalizowały się. Sam zaczynam wątpić, aby to była miłość. Myślę, że pochopnie oceniłem moje uczucia do niej.
Dzień 72
Lubię ją, pociąga mnie fizycznie, a jednak przestaję mieć większe uczucie do niej, chyba się jedynie zauroczyłem. Nie wiem czy jej powiedzieć, że to nie ma sensu.
Dzień 76
Pragnę jej wyznać, że wolałbym być z nią przyjacielem, ale coś mi nie pozwala. Joey powiedział mi, że może moje uczucia się zmniejszyły ze względu na to, że nie jestem tutaj na stałe, nie sądzę, aby miał rację..
Dzień 80
Zastanawiam się czy nie stałem się czasem jednym z wielu chłopaków, którzy chcą po prostu zaliczyć. Mimo, że wiem, że ją tylko i wyłącznie lubię jako koleżankę, czuję się jakbym nie mógł jej wyznać prawdy. Mimo, iż czuję się źle z tym, że nie mam odwagi przerwać tego co się dzieje między nami to jednak nadal przekonanie samego siebie, by powiedzieć jej, że nic z nas nie będzie nie nadchodzi.
Dzień 88
Wydaje mi się, że tylko u mnie zauroczenie przeszło, a ona nadal tkwi w uczuciu mgły co do mnie. Kiedy prawie doszło do zbliżenia, Grace nie potrafiła zdjąć koszulki z siebie, była zawstydzona, widziałem to w jej oczach. Nie odczułem obrzydzenia do siebie, gdy próbowałem ją namówić do kontynuowania pieszczot, choć wiem, że powinienem. Ona się wstydzi swojego ciała, dlatego wiem, że to będzie całkiem fajna zabawa zdobyć ją. Kiedy nie możemy czegoś mieć, pragniemy to zdobyć jeszcze bardziej; A kiedy już dopniemy swego, nasze zainteresowanie mija.
Czułam się zdradzona, Nicholas tak dobrze się ukrywał. Moje myśli natłoczyły się w mojej głowie, oddech zrobił się płytki, co utrudniało oddychanie, a oczy zaszły łzami. To było przerażające, że znowu ktoś mnie oszukał i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego.
Weszłam do jego sypialni i zerknęłam na biurko, które stało przy oknie. Na drewnianym biurku stał wyłączony laptop, mnóstwo książek i zeszytów o grubości ponad 120 kartek. Podeszłam do zeszytu o czarnej okładce, otworzyłam go i zaczęłam wertować kartki.
Dzień 1
Znowu mam złe dni. Śmierć znowu jest w moich myślach.
Dzień 2
Byłem na terapii grupowej, nie spodziewałem się, że tam spotkam Ją. Ją, dziewczynę o długich, ciemnych włosach, pięknych czekoladowych oczach i o posturze kobiety, nie chudziny, z jakimi mam na co dzień do czynienia. Grace, jej imię idealnie nadaje elegancji do jej ostrego, poważnego charakteru. Widziałem w jej oczach coś, co przypomina smutek, ale jednocześnie dystans i niechęć pokazywania emocji. Widziałem, że ma chęć zamknąć się w czarnym pokoju, bez okien, bez drzwi, sama - zupełnie tak jak ja. Moje dni stają się lepsze, kiedy znajduję się przy niej.
Nie mogłam zrozumieć, co przed chwilą przeczytałam. Coś sprawiło, że musiałam przewertować kolejne strony.
Dzień 23
Moje pragnienie poznać ją bliżej wzrasta. Nocami śnię o jej osobie, a w dzień, kiedy jej nie widzę, czuję się wyobcowany, tęsknię za nią.
Dzień 40
Moi rodzice chcą mnie widzieć, ale nie zostawię jej, ona mnie potrzebuje. Życie ją zniszczyło, a raczej jej ojciec, który jest psychopatą. Mój brat chce się żenić, a presja spada na mnie, chcę, aby rodzina ją poznała, jednakże ona opowiada, jak bardzo stresuje się w kontaktach międzyludzkich. Pragnę przedstawić ją każdemu, żeby zobaczył, jakie mam szczęście będąc blisko niej. Życie staje się dla mnie łatwiejsze.
Dzień 53
Moja miłość wzrasta, tym czasem ona mi mówi, że potrzebujemy czasu osobno; że przyzwyczajamy się do siebie - chyba ma rację. Chciałbym mieć kogoś, z kim mógłbym porozmawiać o niej, ale to nigdy się nie wydarzy. Nie mam znajomych, a rodzina mówi, abym wracał do Washington'u, a więc podsumowując nikt nie będzie chętny do rozmowy o mnie i niej. Moja rodzina pragnie, abym zostawił ją na rzecz szkoły, wiedzą, że mam w planach wrócić do szkoły w listopadzie, ale chyba uważają, że zmienię zdanie w ostatniej chwili i będę jednym z tych, którzy wolą dziewczyny od kariery. Kocham Grace, ale świat na niej się nie kończy, by najmniej tak powiedział do mnie psychiatra, że jedna dziewczyna nie zmieni mojego świata, i że jestem lepiej bez niej. Nie wierzę w jego słowa, ale jednocześnie wiem, że nie powinienem rzucać szkoły dla dziewczyny. Ukończę szkołę, ale chcę, abyśmy razem z Grace byli nadal parą.
-Co robisz?-do pokoju wszedł Nick, a więc błyskawicznie zamknęłam zeszyt i odłożyłam go na swoje miejsce i wzięłam jakąś książkę do ręki.
-Patrzę jakich przedmiotów się uczysz.-skłamałam.
Brunet zmierzył mnie nie pewnie wzrokiem i podszedł do mnie. Wszystkie zeszyty po chwili wylądowały w zamkniętej szafce, a książki ułożył chronologicznie od trudności.
-Chodź stąd.-pocałował mnie w usta i pociągnął za prawą rękę do salonu.
Chciałam się wyrwać, czytać więcej, dowiedzieć się czy psychiatra, o którym pisał Nick, jest moim psychiatrą. Musiałam się dowiedzieć, co jeszcze napisał o mnie Nicholas. Moja desperacja wrastała z sekundy na sekundę.
*
-Spięta jesteś.-skomentował chłopak uśmiechając się do mnie, kiedy oglądaliśmy komedię w TV.-Wydaje mi się czy nie chcesz oglądać tego filmu?
Obróciłam się do niego roztargniona. Czułam się źle, podejrzewałam, że przeziębienie mnie dopadło. Siedziałam leżąc na sofie Nicka, przykryta kocem.
-Nie mam ochoty na filmy.-oznajmiłam.
-Mogę pójść do sklepu po jakieś owoce i warzywa, jeśli chcesz.-zaproponował.
-Jabłka i marchewki są dość interesującą pokusą.-zaśmiałam się.
-No to wrócę za 10 minut.-pocałował mnie w czoło, poprawił koc i wyszedł z mieszkania.
Nie uważam, że planowałam to, myślę, że to było zwyczajnie instynktowe.
Zdjęłam z siebie koc i poszłam do sypialni Nicholas'a. Otworzyłam szufladkę i wzięłam do ręki jego dziennik.
Dzień 57
To staje się dla mnie obsesją. Jej zapach sprawia, że czuję się lepiej, a barwa głosu wywołuje dreszcze. Joey mówi, że powinien przestać myśleć o niej jako o kimś, kto zostanie dłużej w moim życiu, że zostanę ponownie zraniony, że powinienem jej ufać, ale podchodzić z dystansem. Nie potrafię wprowadzić jego rady w życie. Kiedy kogoś poznam, kogoś interesującego, po prostu wpadam po uszy.
Dzień 69
Joey wątpi w moje zdolności społeczne, czasem ma dni, gdzie insynuuje, że to jest dla mnie grą. Moje uczucia do Grace nie są prawdziwe, a by najmniej teraz zminimalizowały się. Sam zaczynam wątpić, aby to była miłość. Myślę, że pochopnie oceniłem moje uczucia do niej.
Dzień 72
Lubię ją, pociąga mnie fizycznie, a jednak przestaję mieć większe uczucie do niej, chyba się jedynie zauroczyłem. Nie wiem czy jej powiedzieć, że to nie ma sensu.
Dzień 76
Pragnę jej wyznać, że wolałbym być z nią przyjacielem, ale coś mi nie pozwala. Joey powiedział mi, że może moje uczucia się zmniejszyły ze względu na to, że nie jestem tutaj na stałe, nie sądzę, aby miał rację..
Dzień 80
Zastanawiam się czy nie stałem się czasem jednym z wielu chłopaków, którzy chcą po prostu zaliczyć. Mimo, że wiem, że ją tylko i wyłącznie lubię jako koleżankę, czuję się jakbym nie mógł jej wyznać prawdy. Mimo, iż czuję się źle z tym, że nie mam odwagi przerwać tego co się dzieje między nami to jednak nadal przekonanie samego siebie, by powiedzieć jej, że nic z nas nie będzie nie nadchodzi.
Dzień 88
Wydaje mi się, że tylko u mnie zauroczenie przeszło, a ona nadal tkwi w uczuciu mgły co do mnie. Kiedy prawie doszło do zbliżenia, Grace nie potrafiła zdjąć koszulki z siebie, była zawstydzona, widziałem to w jej oczach. Nie odczułem obrzydzenia do siebie, gdy próbowałem ją namówić do kontynuowania pieszczot, choć wiem, że powinienem. Ona się wstydzi swojego ciała, dlatego wiem, że to będzie całkiem fajna zabawa zdobyć ją. Kiedy nie możemy czegoś mieć, pragniemy to zdobyć jeszcze bardziej; A kiedy już dopniemy swego, nasze zainteresowanie mija.
Czułam się zdradzona, Nicholas tak dobrze się ukrywał. Moje myśli natłoczyły się w mojej głowie, oddech zrobił się płytki, co utrudniało oddychanie, a oczy zaszły łzami. To było przerażające, że znowu ktoś mnie oszukał i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego.
I feel a little lost in this world.
I try a little noise and choke.
I've honestly never felt this alone.
I just need someone.
I need a little room to breathe.
You're making this harder for me.
When all I need is to be set free.
I need a little time to think.
And if you ever really loved me.
Then all I need is a little room to breathe.
I've been through and seen a lot.
Lived at the bottom and the top.
We're on borrowed time,
But time isn't enough.
I'm just trying to be, the best me I can be.
When I fall down,
It's just me and the ground.
I am no king, I have no throne.
Czuję się trochę zagubiona w tym świecie.
Próbuję stworzyć trochę hałasu i dławię się.
Nigdy przedtem nie czułam się aż tak samotnie.
Po prostu potrzebuję kogoś.
Potrzebuję mały pokój, by oddychać.
Utrudniasz to mi.
Kiedy wszystko co potrzebuję to być uwolniony.
Potrzebuję odrobinę czasu, aby pomyśleć.
I gdybyś naprawdę mnie kochał.
Potrzebowałabym tylko małego pokoju, by oddychać.
Przechodziłam to, widziałam wiele.
Żyłam na dole i na górze.
Wykorzystujemy pożyczony czas,
Jednakże on nie jest wystarczający.
Staram się być najlepszym sobą.
Kiedy spadam,
Jestem tutaj tylko ja i ziemia.
Nie jestem królem, nie mam żadnego tronu.
Wzięłam dziennik w ręce i poszłam z nim do pokoju, rzuciłam nim mocno o szklany stolik, który się rozbił pod siłą uderzenia zeszytu. Założyłam buty na moje stopy i wybiegłam błyskawicznie z jego mieszkania. Nie chciałam go widzieć, chciałam zapomnieć jego osobę, a tym bardziej to, jak bardzo naiwna byłam, myśląc, że znalazłam kogoś, kto jest normalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz